"Czuję, że muszę przeprosić za mój udział w godnych pożałowania scenach przed, jak i po walce, która była największym wydarzeniem w mojej karierze. Chociaż mojego zachowania nic nie usprawiedliwia, to wydarzyły się pewne rzeczy, które wywołały moją frustrację. To jednak nie może być wymówką. W tej chwili nie mogę się wdawać w szczegóły, które będą przedmiotem śledztwa British Boxing Board of Control. Nie mogę również mówić o mojej kłótni z Davidem Haye'm, podczas którego zostałem uderzony butelką" - czytamy w oświadczeniu.

"Zdaję sobie sprawę, że moje zachowanie było totalnie nieprofesjonalne, bez względu na to, czy zostałem sprowokowany, czy nie. Teraz, kiedy emocje już opadły, mogę powiedzieć, że to co zrobiłem napawa mnie wstydem. W Monachium współpracowałem z tamtejszą policją i w rezultacie zostałem zwolniony bez żadnych zarzutów. W najbliższej przyszłości nie będę więcej zabierał głosu w tej sprawie" - napisał Chisora.

W poniedziałek swoje oświadczenie wydał również David Haye. Brytyjski pięściarz wyraził pełną gotowość we współpracy z władzami bokserskim w dochodzeniu związanym z bójką (czytaj więcej).