Zawody PŚ w Klingenthal odwołane

Z powodu zbyt silnego wiatru czwartkowy konkurs Pucharu Świata w skokach narciarskich w Klingenthal został odwołany. Zawody początkowo miały odbyć się w środę, ale z powodu złych warunków pogodowych, zostały przeniesione na czwartek.
O godzinie 9:00 rozpoczęła się seria próbna, ale po skokach dziesięciu zawodników pogorszyły się warunki pogodowe i po 15 minutowym oczekiwaniu na jej poprawę, seria została odwołana.
Konkurs rozpoczął się planowo o godzinie 10:00, ale przebiegał dość wolno, bo po skoku prawie każdego zawodnika trzeba było czekać kilka minut na uspokojenie się wiatru. Po tym jak swoje próby oddało 19 zawodników, wiatr zaczął wiać jeszcze mocniej i zarządzono przerwę. Ostatecznie po kilku decyzjach o przesunięciu dalszej rywalizacji, jury postanowiło, że zawody w Klingenthal zostały odwołane.
Jury w środę już sześć godzin przed rozpoczęciem konkursu (miał odbyć się o godz. 18:00) podjęło decyzję o jego odwołaniu i przeprowadzeniu go następnego dnia. Wiatr wiał z siłą przekraczającą 10 m/s, a do tego były zamiecie śnieżne.
Tak relacjonowaliśmy na żywo:
I seria:
11:50 - Konkurs został odwołany. Zawodnicy nie będą jednak mieć długiej przerwy. Już jutro odbędą się kwalifikacje do piątkowego konkursu w Oberstdorfie.
11:34 - przerwa wydłużona. Zawody mają być wznowionie o godzinie 11:45.
11:25 - organizatorzy zarządzili przerwę do 11.30. Wygląda na to, że odbędzie się tylko jedna seria. Przypomnijmy, że na razie prowadzi Vincent Descombes Sevoie (138,5 m), drugi jest Fennemel, trzeci Muotka, czwarty Kot, a piąty Byrt. Miętus wciąż 13.
11:17 - Romoeren już dwa razy siadał na belce i musiał się cofać. Uda się dokończyć dzisiejsze zawody?
11:10 - Anders Fennemel z Norwegii oddał świetny skok. 131,5 metra daje mu drugie miejsce. Po 20 skokach Polacy plasują się następująco: Kot 4., Byrt 5., Miętus 13.
11:02 - Kot wraca i dobrze skacze. 128,5 metrów daje mu trzecie miejsce. Spycha tym samym z podium Byrta.
10:59 - Maciej Kot cofnięty z belki. Wiadomo, wiatr...
10:56 - za nami 15 skoczków. Najważniejsza informacja jest taka, że Tomasz Byrt wciąż jest trzeci. Miętus spadł na 10. miejsce.
10:44 - Krzysztof Miętus jest dziś dziesiątym skoczkiem. 123,5 metra daje mu siódme miejsce. Tomasz Byrt jest trzeci.
10:40 - nie zazdrościmy skoczkom, którzy czekają na swoją kolej tuż przy belce. Wieje strasznie! Mimo to, czekamy na wznowienienie zawodów.
10:30 - Dzisiejszym konkursem rządzi przypadek i nie zdziwimy się, jeśli zwyciezcą będzie ktoś całkiem przypadkowy. Fin Olli Muotka skoczył 131.5 metra. I znowu czekamy, aż wiatr się uspokoi.
10:25 - znów czekamy. Cały zeskok "na czerwono" od wiatru.
10:23 - długo czekaliśmy na skok, ale warto było. Vincent Descombes Sevoie poszybował na odległość... 138,5 metra! Wyprzedził Byrta.
10:15 - Już skaczemy. Ale słabo, Antonin Hajek i 110 metrów.
10:13 - od kilku minut zawodnicy czekają aż wiatr zelżeje. Niebezpieczne podmuchy są niemal w każdej części skoczni.
10:09 - Wprawdzie mocno wieje i zawodnicy co chwilę są cofani z belki, to konkurs się rozpoczął. Swoją próbę ma już za sobą Tomasz Byrt. 126 metrów daje mu pierwszą pozycję, wyprzedza dwóch zawodników.
9:58 - Start zawodów zaplanowano na godzinę 10.
Przed zawodami:
O godzinie 9:00 rozpoczęła się seria próbna, ale po skoku dziesięciu zawodników pogorszyły się warunki pogodowe i po 15 minutowym oczekiwaniu na poprawę pogody, została ona odwołana. Konkurs jak na razie zgodnie z planem o 10:00.
Jury w środę już sześć godzin przed rozpoczęciem konkursu (miał odbyć się o godz. 18:00) podjęło decyzję o jego odwołaniu i przeprowadzeniu go następnego dnia. Wiatr wiał z siłą przekraczającą 10 m/s, a do tego były zamiecie śnieżne.
W kwalifikacjach z biało-czerwonych najwyżej sklasyfikowany został Tomasz Byrt. Skok na odległość 121,5 m. dał mu 12. miejsce. Trzy pozycje niżej znalazł się Krzysztof Miętus (120,5 m), a Maciej Kot (123 m) zajął 19. lokatę. Na złe warunki atmosferyczne trafił Piotr Żyła (114 m), na szczęście 29. pozycja wystarczyła, aby zapewnić sobie awans do konkursu głównego. Kamil Stoch uzyskał jedynie 122 metry. Okazało się, że tak słaby skok spowodowany był tym, że najlepszy polski skoczek testował nowe buty.
Kwalifikacje wygrał powracający po kontuzji Tom Hilde. Norweg poszybował na 136,5 m. Drugie miejsce zajął Peter Prevc (140 m), a trzeci był Taku Takeuchi (131,5 m).








